Wycięty płomień z krwi to ogień nadziei.
Ogień, który zapala się
po każdych odwiedzinach wspomnień,
a gaśnie po każdej wyblakłej myśli.
Zatopiona łza we łzie następnej.
Kropla goryczy, znacząca ciało.
Kropla żaru, ogarniającego głowę
i resztki rozwydrzonych nerwów.
Nagłe cięcie.
Rozbryzg mentalnej krwi.
Karmazynowa posoka spływa na podłogę.
Zamykam oczy,
nie zwracając uwagi na ból.
Budzę się, zasypiając.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz